Zawsze zachwycają mnie stare, ogromne drzewa. Podziwiam ich wygląd oraz uwielbiam wsłuchiwać się w szum liści, obserwować poruszające się na wietrze gałązki oraz słuchać wiosennej muzyki, wydobywającej się z gałęzi w postaci śpiewu ptaków, a także szmeru pszczół, uwijających się w okresie letnim, pośród kwiatów lipy w poszukiwaniu nektaru.
Obok mojego zakładu pracy rosły przepiękne, majestatyczne lipy, które zawsze dawały cień parkującym obok nich samochodom oraz ludziom siadających na znajdującej się nieopodal ławeczce. Idąc w poniedziałek do pracy zostałam niemile zaskoczona, aż serce stanęło mi, kiedy ujrzałam okaleczone lipy. Były to zdrowe drzewa, niezbędne nie tylko ludziom, ale i zwierzętom, stanowiły naturalną ozdobę i zawsze wzbudzały mój podziw. Nie rozumiem ludzi wydających pozwolenia na wycinanie zdrowych, kilkudziesięcioletnich drzew. W tym roku w mojej miejscowości wycięto około dziesięciu, pięknych drzew, zostawiając im kikuty, a w pobliskim miasteczku wycięto je do pnia w okresie, kiedy ptaki zakładają gniazda.
Drzewa wycinane są w lasach, w parkach, w mniejszych i większych miejscowościach, na posesjach, jak i przy alejkach, czy ulicach, a powinny być chronione, ponieważ odgrywają ogromną rolę w ekosystemie. Jedno, wielkie drzewo w ciągu roku wytwarza tlen wystarczający dla dziesięciu osób, a także "konsumuje" dwutlenek węgla, dzięki czemu łagodzi efekt cieplarniany i stabilizuje klimat na Ziemi.
A zatem nie wycinajmy zdrowych drzew, a chronimy rośliny drzewiaste, które potrzebne są nie tylko nam, ale i przyszłym pokoleniom.


