Lato odchodzi powoli. Choć w moim regionie było zimne i deszczowe, wciąż jest moją ulubioną porą roku i każdego roku z żalem żegnam odlatujące ptaki i przemijające kwiaty. Na szczęście, sierpień jest dość słoneczny, a nawet w miarę ciepły, ale poranki i wieczory nie zachęcają do pobytu na zewnątrz.
Ostatni miesiąc lata jest pracowitym miesiącem, zwłaszcza dla rolników - odbywają się żniwa, następnie po nich wykonywane są inne prace polowe.
Każdego dnia, razem z psem, odwiedzam las, łąki i nieużytki, aby nacieszyć oczy widokami nieskażonej przyrody i pozwolić uszom cieszyć się koncertem cykad. Jakże jest to przyjemne! Wyciszam się, odpoczywam i czuję się taka lżejsza.
Choć swetry gościły w mojej garderobie cały czas, nie jestem gotowa na jesień. Zbieram zioła, robię przetwory i wierzę, że ta zdobyta cząstka lata pozwoli nam przetrwać do kolejnych ciepłych dni. Ah, szkoda, że lato jest tak krótkie.































































