Minął nie wiadomo kiedy, zimny, a nawet mroźny maj, który narobił szkód w ogrodzie. Maj w tym roku był bardzo suchy i trzeba było podlewać ogród. Chyba muszę się przyzwyczaić, że ciągle trzeba będzie korzystać z wody kranowej, aby napoić roślinki lub posadzić, takie, które preferują suszę.
W moim warzywniaku, z powodu zimna ogórki, ani cukinia nie wzeszły, a na dodatek nie mogę się pozbyć z ogródka nieproszonego gościa, kreta. Pomimo brzęczków, co raz pojawiają się nowe kopczyki. Czy macie jakieś sposoby ekologiczne, aby pozbyć się z ogrodu kreta ?
Na rabatkach kwitną rododendrony, różowe i fioletowe. Bardzo lubię ten czas, kiedy rozkwitają te krzewy.
Kwitną, także inne kwiatuszki, więc popołudnia upływają mi na pracy w ogrodzie, walcząc z podagrycznikiem. Acha ,susza zniszczyła mi poflancowane astry i inne młodziutkie roślinki kwiatów, które zapomniałam podlać. Zakwitła wczesna piwonia, a pozostałe szykują się, aby pokazać swoje cudowne kwiaty
Biały bez pomału zaczyna przekwitać, szkoda, że tak krótko kwitnie, ale za to na kalinie mogę podziwiać jej cudne kwiatostany. Powolutku rozkwita różna pomarszczona, z której będę robiła konfiturę, doskonałą na nadzienie do pączków lub jako dodatek do szarlotki.
Brakuje mi ciepłych wieczorów, podczas których można by posiedzieć na tarasie i podziwiać piękne zachody słońca.
Mam nadzieję, że wkrótce zawitają ciepłe dni.
