W poszukiwaniu przedwiośnia



Nastał luty, który nie przyniósł w dalszym ciągu zimowej aury, pogoda jest nadal wiosenna. Lubię ciepło, ale nie znoszę pochmurnych, deszczowych, mglistych, wietrznych dni. Brakuje mi słoneczka. Cieszy mnie tylko, że dni są już dłuższe i przyroda, która na dobre nie usnęła, budzi się z drzemki  do życia.
Dzisiaj spacerowałam po ogrodzie szukając śladów przedwiośnia, a nawet wiosny.
W  ogrodzie zaobserwowałam, że niektóre krzewy róż nie zgubiły liści, a odporniejsze nagietki kwitną nieprzerwanie.

Bukszpany wypuszczają młode gałązki, kwitną ciemierniki, przebiśniegi i pierwsze krokusy oraz żółte, niepozorne ranniki i leszczyny, a także w pobliskim lasku olszyny. Z ziemi wychodzą kwiaty cebulowe- tulipany, krokusy, żonkile.








Wczoraj wycięłam trawę bambusową, której zeschnięte liście, podczas wietrznych dni zaśmiecały całe obejście.

W foljaku posiałam rzodkiewkę, sałatę i koperek. W domu, w doniczkach jeszcze nie wysiewałam żadnych nasion na rozsady, jeszcze ich nie kupiłam nasion.

Witam serdecznie na moim blogu nową obserwatorkę Kasię Dudziak :), cieszę się, że Ci się u mnie podoba.

Wiosenne, styczniowe dni


Bardzo dziękuję Wam, kochani za noworoczne życzenia :)

Mamy już styczeń, który jest miesiącem zimowym na półkuli północnej, a letnim na półkuli południowej. Styczeń z mojego dzieciństwa zawsze był śnieżny i mroźny. Nie było wtedy komputerów, konsoli, smart fonów i innych teraźniejszych wynalazków, które młodym ludziom zabierają czas. Moje pokolenie czas spędzało na ślizgawce, na ośnieżonej górce zjeżdżając z niej na sankach lub na workach wypełnionym słomą. Zabawom śnieżkami nie było końca. Często organizowane były kuligi. Do domu przychodziło się w przemoczonych butach, mokrych spodniach i rękawiczkach, wydaje mi się, że dzieciaki wówczas rzadko się przeziębiały.
Jakże zmieniły się czasy i klimat.





Obecnie dzieci z utęsknieniem czekają na śnieg by ulepić bałwana, niektóre z nich nie wiedzą co oznacza słowo kulig. Prawdziwą zimę można spotkać tylko w górach. Rodzice dmuchają i chuchają na swoje dzieciaki i na pewno wielu z nich nie pozwoliłoby, aby ich pociecha zmarzła na podwórku, nie wspominając o przemoczonych butach.

Chociaż jestem osobą ciepłolubną to brakuje mi lekkiego mrozu i białych, ośnieżonych pól i krzewów. Parę dni temu spadło parę płatków śniegu, które momentalnie się roztopiły.



 Styczniowe dni są podobne do ubiegłorocznych, gdzie temperatura była powyżej pięciu stopni i często padały deszcze. Co się dzieje w przyrodzie ?
W moim ogrodzie z ziemi wychodzą kwiatki cebulowe, kwitną ciemierniki, a ogród zdobią przepiękne kapusty, leżą liście i wystają z ziemi uschnięte badyle oraz kwiatostany hortensji.
Na lilakach widoczne są pączki.









Styczniowe dni są monotonne, aczkolwiek wczoraj można było podziwiać wspaniałe zachody słońca.
Bardzo życzyłabym sobie aby mrozy nie przyszły podczas wiosny i nie zmroziły kwitnących drzew.


Miło mi gościć na moim blogu nowe obserwatorki: Ubę M, Tiję Tiję iMoon Primitive.



 Z okazji Nowego 2020 Roku życzę Wam, aby spełniły się
marzenia - te małe, o których wstydzimy się mówić głośno i te wielkie, które być może teraz wydają się niemożliwe. Życzę, także spełniania w życiu zawodowym, realizacji planów i wspinania się po drabince kariery. A w życiu rodzinnym spokoju i bezpieczeństwa. 
Szczęśliwego Nowego Roku .
 Nina


Ciasto krówka na biszkopcie z krakersami


Czas pędzi, jak szalony, święta bardzo szybko minęły, nie wiadomo kiedy. Okres świąteczny to czas, gdy na naszych stołach goszczą apetyczne potrawy, pyszne, niecodzienne ciasta. 
U mnie jednym z ciast była krówka,  bardzo smaczne, składające się z kilku warstw ciasto, które doskonale się prezentuje. Spodem ciasta jest biszkopt, nasączony mocną herbatą z cytryną i kieliszkiem alkoholu, na nim znajduje się krem budyniowy, następnie warstwa krakersów,  znowu krem, krakersy, masa kajmakowa, a na niej warstwa bitej śmietany posypana startą czekoladą i płatkami migdałowymi.

Przepis na ciasto krówkę

Upiec BISZKOPT

5 jajek
3/4 szk. mąki pszennej
1/4 szk. mąki ziemniaczanej
2/3 szk. cukru


   Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie 'przebić'). 
Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce, ubijając po każdym dodaniu. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając.
Do masy jajecznej wsypać przesianą mąkę. Delikatnie wymieszać do przy pomocy szpatułki  aby składniki się połączyły. 
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia i delikatnie przełożyć ciasto, wyrównać. 
Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 35 - 40 minut lub do tzw. suchego patyczka.
MASA
2 budynie śmietankowe
1/2 l mleka
1 kostka masła lub margaryny
ŚMIETANA
330 ml śmietany 30%
2 łyżki cukru pudru
2 śmietan-fix
1,5 paczki krakersów
puszka masy krówkowej

Smacznego !

Wesołych Świąt




Z okazji  Świąt Bożego 
Narodzenia,
pragnę przesłać Wam najszczersze życzenia.
Niech te Święta
będą dla Was, kochani niezapomnianym czasem
spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzę także, aby odbyły się w spokoju, radości i wśród rodziny, przyjaciół oraz wszystkich bliskich 
dając Wam radość i odpoczynek  oraz nadzieję na Nowy 2020 Rok.
Nina

Jarmark Bożonarodzeniowy w Berlinie


Bardzo lubię panujący świąteczny klimat, wszelakie bożonarodzeniowe jarmarki, na których rozchodzi się cudowny zapach grzanego wina oraz pierniczków . Jeżeli tylko mam możliwość odwiedzam te miejsca. W tym roku udało mi się po raz pierwszy odwiedzić trzy, berlińskie jarmarki.
Na każdym z nich asortyment był podobny. Na straganach można było kupić piernikowe serca, rożne świąteczne wypieki, ozdoby świąteczne, nie zabrakło stoisk z grzanym winem, gorącą czekoladą, czy z różnego rodzaju przekąskami.





Jednym z jarmarków  bożonarodzeniowych odwiedzonych przeze mnie znajdował się na berlińskim Breitscheidplatz, położony centralnie u stóp Kościoła Pamięci. Trzy lata temu stał się on miejscem tragedii - celem zamachu terrorystycznego. Niedaleko od Martina Blume, na schodach Kościoła Pamięci leżą kwiaty, palą się znicze, znajdują się zdjęcia ofiar. Raz po raz przechodnie przystają 
w milczeniu, czytają nazwiska ofiar wygrawerowane na stopniach, z zadumą przyglądają się ich zdjęciom postawionym przez najbliższych. Z morza kwiatów wyłania się wstęga z brązu, wije się po schodach, by zniknąć w płytach szerokiego chodnika. Zdjęcia nie zrobiłam bo to bardzo smutny widok.



Drugi jarmark i trzeci znajduje się na  na Placu Aleksandra (Alexanderplatz). Ze względu na dobre połączenia komunikacyjne, punkt przesiadkowy i liczne galerie handlowe wokół, jest to jeden z najpopularniejszych jarmarków w Berlinie.
Wzrok przyciąga tutaj największa mobilna piramida (Weihnachtspyramide) w Europie oraz ładnie podświetlone stoisko z wielkim łukiem świątecznym na dachu (Schwibbogen), a także stylizowana na zabytkową,pięknie podświetlona karuzela dla dzieci.









Na stoiskach można kupić rosyjskie matrioszki, tradycyjne, drewniane ozdoby świąteczne, czy piękne, szklane bombki.






Z jarmarku przywiozłam kubeczek od grzanego wina.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka