Kiedy za oknem deszcz...




Co robić w niedzielne, lutowe popołudnie, kiedy za oknem pada deszcz, jest szaro, buro i wieje silny wiatr ?


Najlepiej usiać w fotelu z dobrą książką, czy krzyżówką przy filiżance owocowej herbatki z pomarańczą i goździkami, posłodzoną miodkiem z mniszka oraz zajadać karnawałowe faworki. Pyszności.


Parząc ekspresową herbatkę, zastanawiam się dlaczego producenci nie dbają o środowisko tylko pakują je w podwójne opakowania, w kartonik zbiorczy i jeszcze każdą torebeczkę herbaty pakują  w osobną kopertę. Co za marnotrawstwo. Dobrze, że są to jeszcze papierowe opakowania, które ulegną biodegradacji, gorzej, kiedy spotykam, o zgrozo herbatkę pakowaną w plastikowe siateczki. Doskonale zdaję sobie sprawę, że powinnam kupować sypane herbaty, ale lenistwo i wygodnictwo jest silniejsze ode mnie.

Z zazdrościom patrzę na Wasze bajkowe, zimowe  zdjęcia ogrodów, czy parków. Chociaż zimy nie lubię, to jednak brakuje mi widoku roślin pokrytych białymi czapami. U mnie śnieg był zaledwie kilka dni, że nawet nie zdążyłam go sfotografować.
Kiedy w niektórych regionach Polski zmagacie się ze śniegiem i mrozem, u mnie już przedwiośnie. Nieśmiało obudziły się do życia przebiśniegi, ranniki, które bardzo powoli się rozrastają i ciemierniki.



Mam nadzieję, że przymrozki, które zapowiadają na luty,oszczędzą wychodzące z ziemi roślinki.

Spacer z mewami






     Jak już wiecie bardzo lubię spacery brzegiem morza w okresie, kiedy plaże są prawie puste, gdy można usłyszeć szum fal i krzyk mew, a także poobserwować te ptaki, kołyszące się na wodzie lub beztrosko spacerujące po plaży.

Mewy są pięknymi, hałaśliwymi ptakami, niezbyt płochliwymi, dlatego można im się dobrze przyjrzeć. W Polsce występuje osiem gatunków mew, ale kilka kolejnych pojawia się w czasie okresowej migracji tych ptaków.

Najbardziej popularnym gatunkiem jest mewa śmieszka, nieduży ptak o ciemnobrązowym kapturze na głowie i jasnopopielatym wierzchu ciała. Dziób i nogi ma jasnoczerwone . Występuje nie tylko nad morzem, ale i w głębi lądu nad wszelkiego typu wodami, często można ją spotkać na wysypisku śmieci, na polach uprawnych, a także w miastach. Gniazduje kolonijnie czasem w wielotysięcznych skupieniach. Żywi się dżdżownicami, wodnymi bezkręgowcami i kręgowcami. 
Innym spotykanym gatunkiem mew jest mewa pospolita , podobna do mewy srebrzystej, ale mniejsza. U samców dominuje biały kolor, ale grzbiet i górna powierzchnia skrzydeł są niebieskoszare. Ma też czarne końce skrzydeł z białymi plamami na skrajnych lotkach. Samiczki są z wierzchu jasnobrązowe. Żyje na morskich wybrzeżach (także w portach i centrach miast) oraz przy jeziorach śródlądowych. Lubi piaszczyste podłoże i niską roślinność.
Mewa srebrzysta najliczniejszy gatunek na naszym wybrzeżu, wielkości kruka.
Ma charakterystyczną czerwoną plamę na dziobie, a dorosły osobnik srebrne upierzenie. Jest ptakiem bardzo ekspansywnym i agresywnym, szybko eliminuje słabsze gatunki mew
i rybitw, a także innych ptaków. Zjadają ich pisklęta, jaja, a także d
oskonale odczytują oznaki słabości lub choroby, a czasami - tylko naiwności zwierzęcia. Kiedy namierzą chorą sztukę, nie dadzą jej spokoju. Stres, a czasami nieustająco powtarzane ataki szybko osłabiają ich przyszłą ofiarę, która może zostać połknięta żywcem. 
Mewy srebrzyste   są bardzo praktyczne, gdy dookoła jest śnieg i mróz, że nawet woda w morzu zamarza, cwane ptaki zamiast na lodzie, będą siadały na plecach łabędzi, w towarzystwie, których czekają na odwilż. Są wszystkożerne.
Mewa siodłata 
Największa z naszych mew. Płaszcz ma czarny, a reszta upierzenia jest biała.
W locie na końcach lotek białe plamki. Dziób ma potężny, żółty z czerwoną plamką przed końcem. Nogi cieliste. Na wybrzeżu trzyma się portów rybackich i spokojnych miejsc odpoczynku, a żeruje na otwartym morzu, a także w głębi lądu nad dużymi rzekami i różnego typu zbiornikami wodnymi.



Mewy z wyglądu piękne ptaki, ale często uprzykrzają życie nie tylko zwierzętom,
ale i ludziom, zwłaszcza rybakom. Mogą ich zaatakować człowieka, jeżeli w pobliżu będą ich młode, a rybakom wyjadają z kutrów ryby . 

Witam, milutko nową obserwatorkę, M. z blogu Vyspa - domek nad morzem.

Miasto, które się odrodziło - Borne Sulinowo



Miasteczko Borne Sulinowo, w którym miałam okazję być, znajduje się  w zachodniopomorskim. Ciekawostką jest to, że miejscowość przez około 70 lat nie było uwzględniana w spisach i w atlasach. Pozbawiona było dojazdu, mało komu znana, dopiero w 1993 roku po opuszczeniu miasta przez wojska radzieckie miejscowość otrzymała oficjalnie prawa miejskie.
Historia miasteczka jest dość  ciekawa, wznieśli je Niemcy, w miejscu, gdzie znajdowała się wieś Linde. .
W latach 1934 – 1936 decyzją rządu III Rzeszy przekształcono Borne w miasto wojskowe, jako zaplecze poligonu Szkoły Artylerii Wehrmachtu. Tu były skoncentrowane jednostki dywizji pancernej Guderiana przed wrześniowym atakiem na Polskę, na tych poligonach Rommel szkolił swój korpus na afrykańską batalię.
Od września 1939 roku istniał tu obóz dla jeńców szeregowych (Stalag), a od 1 czerwca 1940 roku przekształcony został w oficerski Oflag II D Gross Born. Przetrzymywano tu jeńców wojennych (ok. 5 tys. żołnierzy francuskich, rosyjskich i polskich z okresu kampanii wrześniowej – wśród nich był pisarz i dramaturg Leon Kruczkowski. Jeńcy budowali w latach 40-tych autostradę Berlin – Królewiec, tę samą, dla której w 1939 roku Hitler żądał eksterytorialności. 












zdewastowany dom oficera, w który znajdowały się  sale wykładowe   szkoły artylerii armii niemieckiej,  Rosjanie mieli w nim przedszkole,  a Polacy go doprowadzili do ruiny.
Po II wojnie światowej, gdy żołnierze niemieccy opuścili miasto bez walki, natychmiast zostało przejęte przez stacjonujące w okolicznych lasach jednostki Armii Czerwonej i utrzymały jego militarny charakter przez ponad pół wieku, tworząc  najlepiej strzeżoną bazę Północnej Grupy Wojsk. W ewidencji gruntów gminy Silnowo obszar ten figurował jako „tereny leśne”. Miasto pozostało zamknięte i wycięte z terytorialnej struktury Polski.
Po opuszczeniu miasta przez żołnierzy radzieckich rozpoczyna się proces zasiedlenia miasteczka, które było zupełnie zdewastowane przez wyjeżdżających Rosjan. Jednak koszmarne, zdewastowane budynki często znikały wśród pięknych,wysokich sosen.
Niestety do dnia dzisiejszego można znaleźć

wiele powojskowych ruin, opuszczone bloki z wielkiej płyty, magazyny. Podobno pod ziemią istnieje potężna sieć tuneli ze szpitalem, koleją podziemną oraz tunelami ewakuacyjnymi.

Pomimo tego,przyroda w Bornym Sulinowie jest wspaniała. Znajduje się tam dużo zieleni,starych drzew, a nawet wielkie jezioro Pile. W bocznych uliczkach ukryte są piękne wille z bujną zielenią. W gminie Bornego Sulinowa znajduje się ponad pięćdziesiąt jezior oraz są tam największe w Europie wrzosowiska - Wrzosowiska Kłomińskie. 

Znajdują się tu liczne ścieżki rowerowe, cisza i spokój, a dla miłośników militariów  w sierpniu odbywa się Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych.




Kotlety z soczewicy ,danie wegetariańskie


Dzisiaj zapraszam Was na pożywne, zdrowe kotlety z soczewicy.
Soczewica jest jedną z najzdrowszych roślin strączkowych i staje się coraz bardziej popularna wśród wegetarian, ponieważ zastępuje mięso. Posiada wiele wartości odżywczych, przede wszystkim zawiera dużo białka, potas, kwas foliowy, wapń, fosfor, żelazo, skrobię. Ma niski indeks glikemiczny, więc może być stosowana podczas diety.

W starożytnej kuchni greckiej i rzymskiej uchodziła za potrawę ubogich, a w kuchni żydowskiej przygotowywana była z pszenicą i służyła za danie pokutne. W Polsce używana była jako roślina pastewna i na długo została zapomniana, ale obecnie w kuchni przeżywa renesans.

Soczewica jest idealna  na zupy, gulasze,sałatki,pasztety i kotlety,świetnie pasuje do curry.
W odróżnieniu od innych roślin strączkowych, nie musi być namaczana przed ugotowaniem, gdyż bardzo szybko chłonie wodę. Błyskawicznie  się gotuje. Właściwe proporcje podczas gotowania to dwie szklanki wody na szklankę soczewicy.  Jednak trzeba pamiętać, iż soczewicę łatwo rozgotować, dlatego należy co jakiś czas sprawdzać, czy jest już miękka. Solić ziarna soczewicy należy pod koniec gotowania.


Moim ulubionym daniem są kotlety z zielonej  i zupa z czerwonej soczewicy .
Dzisiaj usmażyłam kotleciki.

Przepis na kotlety

1,5 szk. zielonej soczewicy
2 marchewki
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
1 jajko
sól, pieprz, opcjonalnie kumin i kawałek imbiru
1 łyżka sosu sojowego
listek laurowy
natka pietruszki

           Sposób wykonania

Zagotować 3 szklanki wody, posolić, dodać listek laurowy, 1 łyżkę sosu sojowego i wrzucić wypłukaną soczewicę i ugotować do miękkości. Odcedzić i ostudzić. W międzyczasie podsmażyć cebulkę i marchewkę, ostudzić. Następnie dodać czosnek i wszystko zblendować . Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki i doprawić. Formować kotleciki, obtoczyć w mące i smażyć krótko na rozgrzanym oleju.

Smacznego

Milutko witam nowych obserwatorów mojego bloga Greenelkę, Raeszkę i Atelier Marysi. Cieszę się, że jesteście ze mną.

Mój styczniowy ogród w 2019


Oglądając zdjęcia zimy na Waszych blogach, wspaniałych, zimowych krajobrazów, trudno mi uwierzyć, że w tym roku, styczeń hojnie obdarował Was śniegiem i mrozem. Bardzo lubię oglądać ogrody, parki i lasy przykryte białą, puszystą kołderką. Chociaż za zimą nie przepadam, to uwielbiam robić "jej"zdjęcia.
U mnie, w rejonie, którym mieszkam niestety prawdziwej zimy nie widziałam. Pogoda późno jesienna, depresyjna. Codzienny deszcz, pochmurne niebo, brak słońca, krótkie dni, szaro-bury ogród, błoto i kałuże, źle wpływają na funkcjonowanie organizmu. Czuję się sennie, brakuje mi energii i jestem rozleniwiona.



Korzystając z krótkiego rozpogodzenia wybrałam się do ogrodu, aby go sfotografować. Przyroda oszalała, ponieważ wiele roślin cebulkowych powychodziła z ziemi, róże nie pogubiły liści, a na jednej z nich widnieje jeszcze pąk. Kapusty ozdobne dobrze się mają, lepiej niż jesienią bo nie ma na nich gąsienic. Znalazłam kwiatki nagietka .W doniczce zakwitła truskawka. Trawa jest zielona.








Dziwię się, że tak może wyglądać ogród w styczniu. Czyżby to efekt globalnego ocieplenia ?
Ciekawa jestem, czy w tym roku ziemia zostanie, chociaż troszeczkę pobielona na biało.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka