Czy zimę można pokochać ?




Większość z nas nie lubi zimy i z chęcią przeniosłaby się na  zimowe dni do ciepłych krajów. Dlaczego nie lubimy tej pory roku, czy ona nie posiada swojego uroku ?

Niestety, ja zaliczam się do tej większości. Chociaż klimat się zmienia, jest coraz cieplej, to jednak podczas zimy zdarzają się dni z  bardzo niskimi temperaturami i silnymi  opadami śniegu, które najbardziej uprzykrzają życie, między innymi osobom starszym, kierowcom i ludziom pracującym na zewnątrz.

Ja nie lubię tej pory roku, ponieważ dni są krótkie i zimne. Jest mało słońca, więc czuję się przygnębiona i ogarnia mnie melancholia. Jest mroźno, więc idąc na dwór muszę ubierać się na cebulkę , a będąc w markecie, gdzie nie oszczędzają na ogrzewaniu, zazwyczaj rozpinam kurtkę, a mimo to, czuję się jak w saunie.  Wychodząc rozgrzana ze sklepu, na zimny dwór szybko się przeziębiamy, więc, gdy domowe mikstury  nam nie pomagają, musimy wydawać pieniądze na leki, które niestety nie są tanie. Więcej płacimy za ogrzewanie mieszkań. Mieszkając na wsi, często muszę korzystać z samochodu, więc podczas zimy dochodzi jeszcze skrobanie szyb i odśnieżanie chodników, które często bywają oblodzone, więc o złamanie kończyn nie trudno. Natomiast, kiedy śnieg zaczyna się topić, to na podwórku jest mega chlapa i błoto pośniegowe  wnosi się do domu i  ciągle trzeba wycierać podłogi, zwłaszcza, jak się posiada psa.  Można jeszcze długo wyliczać negatywne skutki zimy. Jednak mieszkając w klimacie, gdzie mamy cztery pory roku,  musimy się przyzwyczaić do zimy i starać się dostrzec jej urok, chociaż przez chwilę.


W tym roku styczeń był dość ciepły, ale słonecznych dni było bardzo mało. Natomiast w lutym jest prawdziwa zima ze śniegiem i mrozem, częściej zdarzają się dni słoneczne.

Dosyć narzekania bo zima niedługo się skończy, ale za nim to nastąpi popatrzcie na zdjęcia na których widać, że zima ma też swój urok.


Pączki dla leniwych


Jutro już tłusty czwartek, który rozpoczyna ostatni tydzień karnawału, według tradycji w tym dniu dozwolone jest objadanie się. Dawniej objadano się pączkami nadziewanymi słoniną, boczkiem i mięsem, które zapijano wódką.

Obecnie większość z nas nie wyobraża sobie tego dnia bez zjedzenia pączka, czy faworka i to najlepiej, żeby był  domowej roboty, z naturalnych składników i dużą ilością marmolady. Pomimo, że domowe pączki nie mają sobie równych, to jednak ilość pracy związana z ich wykonaniem, wiele osób zniechęca do ich usmażenia. Dlatego dzisiaj zapraszam Was do zrobienia pączków z serka homogenizowanego, które są proste oraz szybkie w wykonaniu i smakują wybornie.



Oto przepis

                       Pączki z serka homogenizowanego

składniki

* 300 g serka homogenizowanego, wanikiowego
* 3 jajka
* 1,5 szk. mąki pszennej
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżka cukru
* szczypta soli
* cukier puder
* olej

     Wykonanie

Wszystkie składniki ( oprócz oleju i cukru pudru) włożyć do miski i dokładnie wymieszać.              W szerokim rondlu rozgrzać olej do 175 stopni i niewielką łyżką nakładać ciasto na gorący olej i smażyć na złoty kolor , od czasu do czasu obracając je. Sprawdzać wykałaczką, czy nie są surowe w środku. Usmażone układamy na talerzu wyłożonym ręcznikiem papierowym. Kiedy ostygną posypujemy cukrem pudrem. 

Uwaga !Jeżeli ktoś chce aby pączusie miały idealny kształt to musi formować  z ciasta kulki wielkości orzecha włoskiego.


                                                                                Smacznego !


Wzgórze Gosań




 Dzisiaj zapraszam Was na niedzielny spacer na Wzgórze Gosań, które znajdujące się Wolińskim Parku Narodowym, niedaleko Międzyzdrojów. 
Ciekawostką jest, że wybrzeże morskie między Wisełką, a Międzyzdrojami ma postać klifu, najwyższego w Polsce.


Wzgórze ma wysokość 93 metry i położone jest bezpośrednio przy Morzu Bałtyckim. Przy słonecznej pogodzie, można napawać się pięknymi widokami rozległej przestrzeni Bałtyku oraz podziwiać strome zbocze klifu porośnięte sosnami, buczyną i różnymi krzewami. Widać Międzyzdroje, Świnoujście, a nawet przez lornetkę można zobaczyć niemieckie kurorty Ahlbeck i Heringsdorf. Dzisiaj pochmurna pogoda uniemożliwiła mi, aby zobaczyć te miejscowości.



Na Gosań wejdziemy malowniczą, trzystu metrową, wytyczoną ścieżką,z której możemy podziwiać stuletnie dęby i buki (jeszcze nie wycięte). Wchodzi się szybko i przyjemnie, nawet ludzie w podeszłym wieku dadzą radę tam wejść. Od stromego urwiska turystów zabezpiecza drewniane ogrodzenie.



Wzgórze Gosań jest jednym z czterech punktów widokowych Wolińskiego Parku Narodowego. Jeżeli będziecie, kiedyś odpoczywać na Pomorzu Zachodnim, koniecznie zobaczcie widoki ze wszystkich, czterech punktów widokowych.

Zimowa kąpiel w Bałtyku




 Bardzo lubię przebywać nad morzem, ale poza sezonem, kiedy plaże w niewielkich, nadmorskich miejscowościach są prawie puste. Przyjemnie jest wtedy spacerować wzdłuż brzegu morskiego, obserwować fale morskie, słuchać krzyku mew i szumu wody. Taki spacer to cudowna uczta dla duszy.

 W niedzielę byłam w Kołobrzegu, nadmorskim miasteczku, gdzie obowiązkowo odbyłam spacer po plaży. Niestety nie jest to ciche, klimatyczne  miejsce do odbywania długich spacerów, ponieważ na plaży jest pełno spacerowiczów, kuracjuszy z pobliskich uzdrowisk, a także niedzielnych przyjezdnych i miejscowych ludzi. Jednak mimo tego,lubię spacerować po kołobrzeskim bulwarze i brzegiem morza.  Będąc na plaży, w pobliżu mola zaobserwowałam, że znajdują się tam również osoby z klubu morsów i przygotowują się do zażywania kąpieli w lodowatej wodzie Bałtyku. Obserwując ludzi kapiących się  w morzu przy minusowej temperaturze powietrza nasunęły mi się między innymi, takie pytania.


Czy bycie morsem to odwaga, czy to sposób na walkę ze swoimi słabościami, czy to sposób na życie, relaks, czy fanaberia, czy każdy może uprawiać kąpiele w lodowatej wodzie, czy morsowanie jest zdrowe i bezpieczne? 

Uważam, że aby zostać morsem trzeba być bardzo odważnym, sam widok ludzi kapiących się w lodowatej wodzie, wygląda strasznie. Na pewno jest to sposób na relaks, spędzenie wolnego czasu wśród znajomych  z klubu. Pewnie, niektórzy z Was odpowiedzieliby,że to fanaberia.
Według badań przeprowadzonych na "ludzkich morsach" stwierdzono  zarówno pozytywne,jak i negatywne skutki morsowania.

Pozytywnym skutkiem jest to, że jeżeli regularnie dostarczamy organizmowi  zimnych bodźców w postaci kąpieli w lodowatej wodzie, to powodujemy zwiększenie tolerancji  organizmu na niskie temperatury. U morsów obserwuje się w odróżnieniu od normalnych osób następujące zmiany:
- lepsza regulacja i bardziej długotrwała produkcja ciepła (termogeneza)
- korzystne dostosowanie krążenia krwi
- zmniejszenie objawów astmy i schorzeń reumatycznych
- lepsze ogólne samopoczucie
- pływacy zimowi (morsy) mniej cierpią na choroby układu oddechowego (katar, zapalenie oskrzeli).
Negatywne skutki zażywania kąpieli w lodowatych zbiornikach wodnych, to między innymi:

- śmiertelność ludzi od hipotermii podczas pływania w zimnej wodzie
  Przyczynami śmierci są zwykle zawał serca i niewydolność krążenia, zaburzenia przepływu krwi w mózgu oraz zaburzenia rytmu serca wywołane przez autonomiczny układ nerwowy.


Podsumowując,  regularne pływanie zimą w odkrytych zbiornikach wodnych jest korzystne dla organizmu człowieka, ale zanurzenie w zimnej wodzie ludzi nie przyzwyczajonych do tego może być szkodliwe, a nawet zakończyć się śmiercią.

Tak, więc chcąc zostać morsem, trzeba się zbadać, aby wykluczyć wszystkie nękające nas choroby i należy zachować zdrowy rozsądek.




Biała zima


Pierwszy śnieg
Spadł pierwszy śnieg; biały, puszysty, 
A świat nim okryty niewinny i czysty. 
Zapachniało dziecięcym światem, 
mamą i tatem. 
Ich wierszyk odwiecznie powtarzany, 
Z zimą spleciony, 
ze śniegiem związany. 
O zimie i śniegu, 
o kotku Filonku, 
Co w daleki świat wyruszył, 
Gdy śnieg tak właśnie prószył. 
O bałwanku tam gdzie grusza, 
Schowanym pod rondem wielkiego kapelusza. 
I twoje w płatkach śniegu tańczących, 
Zagubione spojrzenie, 
iskry oczu gorących. 
Nieśmiałe oświadczyny, 
W ramionach bajecznej zimy. 
                                                                       
                                                                           autora nie znam

     Z czym Wam się, kochani kojarzy pierwszy śnieg ?


Wczoraj po raz pierwszy tej zimy mocno sypał śnieg. Pierwszy śnieg jest wspaniały. Chociaż za zimą nie przepadom, to  jednak  biały puch, zwłaszcza, gdy jest go dużo i dawno go nie widziałam robi na duże wrażenie i uwalnia dziecinne wspomnienia z nim związane.

 Siedząc w salonie, pijąc pyszną, owocową herbatkę, zaczęłam obserwować śnieżne płatki spadające na ziemię." Anioły rozerwały poduszeczkę", opowiadali dziadkowie bajki. W mgnieniu oka rośliny i rzeczy znajdujące się na dworze  zaczęły  okrywać się białą, puszystą kołderką. Świat stał się, taki  magiczny, baśniowy i czysty. Ogród zamienił się w raj.
Niestety dzisiaj rano po śniegu została...., tylko chlapa.

    Kiedy byłam dzieckiem, śniegu co roku było pod dostatkiem, więc zabaw na nim nie było końca.  Nikt nie siedział w ciepłym domu ze smartfonem w ręku, czy przed komputerem, tylko korzystał uroków  białej porywy śnieżnej.  Zjeżdżało się z pobliskich górek na sankach lub na workach wypełnionych słomą, od czasu do czasu, ktoś na wsi zorganizował kulig. Lepiliśmy bałwany, robiliśmy na śniegu orzełki, urządzaliśmy bitwy na śnieżne kulki. To nic, że często wracało się do domu w przemoczonych butach, mokrych rękawiczkach  i zziębniętymi rękoma, ale za to ze zdrowymi rumieńcami na policzkach. Ach, jakie to były beztroskie lata dzieciństwa!

Tych  radosnych, dziecięcych, szczęśliwych zimowych dni, nigdy się nie zapomina.




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka