Wegańska pasta do chleba z czarnej fasoli




  Dzisiaj zapraszam Was na pyszną pastę do chleba, z czarnej fasoli. Fasola należy do roślin strączkowych i jest bogata w błonnik i białko roślinne, więc jest doskonała dla wegetarian i wegan, zawiera w swoim składzie minerały i witaminy, wapń, żelazo i mangan.

Czarna fasola zawiera wiele flawonoidów, które mają działanie przeciwutleniające, dlatego ułatwiają usuwanie wolnych rodników oraz wykazują działanie przeciwzapalne, rozkurczowe i moczopędne. Regulują ciśnienie krwi, wzmacniają naczynia krwionośne i obniżają ciśnienie krwi. Fasola jest dobrym źródłem kwasów omega-3 i kwasu foliowego, a także zawiera molibden.


Wegańska pasta cz czarnej fasoli

składniki

2 szk. ugotowanej, czarnej fasoli 
2 cebule
1 kwaskowe jabłko
2 liście laurowe
2 ziarnka ziela angielskiego
1 goździk
2 ziarnka jałowca
1 ząbek czosnku
sól, pieprz, majeranek, lubczyk ( do smaku )
1 łyżeczka sosu sojowego

Przygotowanie

Jabłko i cebulę obrać ze skórki i pokroić w kostkę, podsmażyć na małym ogniu, na oleju z listkiem laurowym, zielem, jałowcem i goździkiem do miękkości jabłka i złotego koloru cebulki. Wyjąć przyprawy i ostudzić.
Do fasoli dodać pokrojony drobno czosnek, majeranek, sól, pieprz, sos sojowy i wystudzone jabłko z cebulką i zblenderować.  Popróbować i doprawić solą i pieprzem. Najlepiej smakuje na drugi dzień z ogórkiem kiszonym.

Smacznego !

Listopad i naturalny antybiotyk - czosnek






    Listopad kojarzy się z krótkimi i deszczowymi dniami, mgłami, zimnymi porankami  i wieczorami, ze słotą, z chandrą,  z kichaniem, kaszlem ( przeziębieniem), można jeszcze długo, długo wyliczać. Ten miesiąc jest dla mnie nieprzyjemny, taki przygnębiający, zimny, po prostu nie lubię listopada. Aczkolwiek ostatnie dni były słoneczne i dość ciepłe, jak na listopad.
Na drzewach są jeszcze kolorowe liście, w ogrodzie kwitną ostatnie kwiaty. 



   Długie wieczory zachęcają do  czytania, przy konfiturze z pigwy i filiżance aromatycznej, rozgrzewającej  herbaty z dodatkiem imbiru, malin, czy ususzonych płatków jadalnych kwiatków, owoców itd. oraz do rozwijania swojego hobby. Niestety listopad, także  sprzyja przeziębieniom  i zaczyna się sezon zachorowań na grypę. W dużych skupiskach ludzi atakują nas chorobotwórcze wirusy i bakterie. Co roku zastanawiam się w jaki sposób uniknąć przeziębienia, jak wzmocnić organizm przed słotną jesienią i zimą, czy jest sens szczepienia się przeciw grypie?
 Czy Wy znacie jakieś naturalne metody aby nie dać się przeziębieniu ?





   Dla mnie najlepszym, naturalnym zastrzykiem jest imbir, cytryna i czosnek, który staram się dodawać do większości potraw. O cudownych właściwościach czosnku wiedzieli już starożytni "medycy", zwalczając nim choroby zakaźne i pasożytnicze. Bardzo dawno temu stwierdzono, że czosnek hamuje rozwój bakterii i grzybów, dlatego stosowany był w chorobach płuc, górnych dróg oddechowych, zakażeniach przewodu pokarmowego i skóry.  
Przez wiele lat prowadzono badania na temat właściwości czosnku i udowodniono, że ma działanie antybakteryjne, przeciwwirusowe i jest naturalnym antybiotykiem. Substancje w nim zawarte  hamują rozwój gronkowca złocistego, pałeczek okrężnicy, otoczaków oraz paciorkowców. 
Czosnek skutecznie zapobiega infekcjom wirusowym i bakteriom podczas grypy i przeziębienia, a także wzmacnia organizm. 





  W ubiegłym roku dostałam od znajomej przepis na syrop z czosnku, który skutecznie zwalczył kaszel u jednego z domowników. Znajoma stwierdziła, że można go stosować , także profilaktycznie, tylko zmniejszając dawkowanie. Ostatnio przeglądając mój zeszyt z przepisami przypomniałam sobie o nim i zrobiłam syropek. Podzielę się z Wami przepisem

Syrop z czosnku

składniki
8 ząbków czosnku, najlepiej polskiego
sok wyciśnięty z jednej cytryny
1 szklanka przegotowanej, ostudzonej wody
4 łyżki miodu

wykonanie
       Czosnek drobno posiekać lub pokroić w plasterki, dodać sok z cytryny i odstawić na godzinę. Miód rozpuścić w szklance chłodnej wody i wlać do czosnku z sokiem cytrynowym. Całość odstawić na 12 godzin w ciemne i chłodne miejsce. Syrop przechowywać w lodówce.


dawkowanie

profilaktycznie


2 łyżki dziennie dorośli
1 łyżeczka dziennie dzieci
Syrop można podawać z ciepłą wodą ( posiada ostry smak)

W przypadku infekcji dawkę należy podwoić ( dorośli 2 ł x 2  , dzieci 1 ł x 2 ).

 Życzę Wam i sobie, aby w tym roku ominęły nas wszystkie choróbska.

Wilno - część druga


Zapraszam Was po raz drugi do litewskiej stolicy, Wilna. O tym mieście pisałam we wcześniejszej notce, jednak nie udało mi się wtedy pokazać wszystkich  wspaniałości, jakie oferuje nam to, niegdyś polskie miasto. Na pewno większości z nas kojarzy się ono z wielkim pisarzem, Adamem Mickiewiczom, którego ślady są tam widoczne.  Na Starym Mieście znajduje się muzeum wieszcza, gdzie gromadzony jest i badany materiał związany z jego życiem, a także z działalnością. Pełni on rolę salonu Wilna promującego polską literaturę i kulturę. Natomiast w dziedzińcu muzealnym organizuje się koncerty poświęcone osobom szczególnie ważnym dla literatury polskiej.

W Wilnie znajduje się mnóstwo kościołów, które zostały już większości odrestaurowane i zachwycają nas swoim pięknem. 

Bardzo spodobał mi się Kościół świętego Piotra i Pawła, zwany często perłą baroku, ponieważ wewnątrz znajduje się ponad dwa tysiące niepowtarzających się figur, rzeźb, płaskorzeźb o różnej tematyce ( owoce, rośliny, kwiaty, anioły, postacie świętych , motywy wojenne itp.).Wszystkie one zostały wykonane ze stiuku, a jako spoiwa używano białek z jajek. Barok w tym kościele jest zupełnie innym barokiem niż ten, który spotyka się w Polsce, gdyż nie ma tam ozdób ze złota, a figury są białe, dlatego nazywa się go często " surowym barokiem ". Został on wybudowany w końcu czternastego wieku.

  Jednym z symboli rozpoznawalnych Wilno jest  Pomnik Trzech Krzyży, są to monumentalne białe krzyże znajdujące się na Górze Trzykrzyskiej.  Na temat pojawienia się pierwszych krzyży jest wiele legend, jedna z nich głosi, że zostali tu zamordowani w sposób okrutny franciszkanie. Przybyli oni do Wilna jeszcze w czasach pogańskich, a poganie zbuntowali się przeciwko nim, pojmali ich na tym wzgórzu, przywiązali do drewnianych krzyży i zrzucili do rzeki Wilenki. Na pamiątkę tego okrutnego czynu mieszkańcy Wilna postawili trzy drewniane krzyże, które z czasem uległy zniszczeniu.
Pierwsze żelbetowe krzyże zostały ustawione na wzgórzu w 1916 roku, a w 1951 roku zostały wysadzone w powietrze. Nowe, odwzorowane na dawnych, ponownie stanęły w 1989 roku.

   Wchodząc na wzgórze zobaczymy letnią estradę koncertową , gdzie odbywają się co trzy lata Festiwale Litewskiej Pieśni i Tańca.
Panorama Wilna z Góry Trzykrzyskiej

  Na uwagę zasługuje, także Ratusz Wileński zbudowany w końcu osiemnastego wieku. Przez pewien okres pełnił funkcje teatru. To tu odbyła się premiera opery Moniuszki Halka.
Obecnie Ratusz Wileński pełni funkcje reprezentacyjne, odbywają się tam liczne wystawy oraz różne imprezy kulturalne.

Na Placu Ratuszowym znajduje się Katedra Wileńska. Na zewnątrz zdobiona jest licznymi posągami. Po obu stronach drzwi wejściowych są posągi czterech ewangelistów. Katedra wsparta jest na sześciu ogromnych kolumnach. Na szczycie budowli umieszczono trzy duże posągi: św. Heleny z krzyżem, św. Kazimierza i św. Stanisława.


 Bogate jest wnętrze katedry. Najokazalsza i najpiękniejsza jest barokowa kaplica św. Kazimierza, wzorowana na kaplicy zygmuntowskiej na Wawelu. Wnętrze kaplicy wykonane jest z trzech rodzajach marmuru. Tu spoczywają relikwie św. Kazimierza- patrona Litwy.






Wilno ma mnóstwo zbytków, godnych zobaczenia.



Wyjeżdżając z Litwy należy kupić wspaniałego sękacza, którym będziemy rozkoszować podniebienie, przy filiżance kawy, oglądając fotografie z wycieczki.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka