Późne lato, czy jesień ?



Lato, w tym roku nie chce ustąpić miejsca jesieni. Bardzo nas rozpieściło i nadal to robi, chociaż początek jesieni przywitał nas chłodem, porannymi przymrozkami i deszczami.
 Z szaf trzeba było wyciągać ciepłe swetry i kurtki. Zimne noce zmusiły nas do ogrzewania domu. Nastał październik, a z nim znowu nastała letnia pogoda. Temperatura powyżej dwudziestu stopni.
W ogrodzie ciągle  kwitną  róże, dalie,  marcinki, gazonie i kapusta .









 W doniczkach dobrze mają się pelargonie. Pomimo tego drzewa i krzewy przybierają jesienne szaty.  Przyroda mieni się czerwienią i żółcią.







Na niebie pojawiają się klucze krzyczących, dzikich gęsi, lecących na zachód.Pod drzewami leżą dywany z opadłych liści i fruwają nitki babiego lata. Wspaniała, jesienna  pogoda zachęca do spacerów o zachodzi słońca i do pracy w ogrodzie.




Jesienny relaks




W tym roku wrzesień nas rozpieszcza letnimi temperaturami, które powodują, że bardzo chętnie,       w wolnym czasie przebywam na dworze. Nie mam chęci na żadne prace w ogrodzie, ponieważ jest bardzo sucho i strasznie się kurzy, a na dodatek grasuje na rabatkach grasuje  nornica robiąc straszne szkody wśród kwiatów. Najgorsze jest to, że nie pomagają na nią żadne, naturalne pułapki. Czy znacie sposób, jak się jej skutecznie pozbyć ?

Kiedy na dworze jest ciepło uwielbiam popołudniową kawę pić na tarasie, rozwiązując krzyżówki lub czytając dobrą książkę. Obecnie jest w trakcie czytania powieści, baśni  pt." Kształt wody" Guillermo Del Toro i Daniela Krausa. Opowiada ona o samotności niemej kobiety,o mężczyźnie i jego traumie oraz o nieznanej istocie, która na zawsze zmienia życie kobiety i mężczyzny. Jest to ciekawa baśń z historią nietuzinkowej miłości w tle, rozgrywającej się w realiach zimnej wojny. 
Ciekawostką jest to, że na podstawie własnej książki Guillermo Del Toro nakręcił film pod tym samym tytułem, który został uhonorowany Złotym Lwem w kategorii Najlepszy film podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji w 2017 roku.

Od wczoraj pogoda się zmieniła, oziębiło się i w końcu zaczęło padać, więc nici z czytania na dworku.

Witam na moim blogu nową obserwatorkę Karolinę:)

Zmierzch lata


Lato mija w zastraszającym tempie, dzień dobry we wrześniu! W powietrzu czuć zbliżającą się jesień. Upały się skończyły, poranki i wieczory są chłodne i dość długie, oj brakuje mi lipcowego ciepełka. W sierpniu nadal panowała susza, ale wrzesień przywitał nas deszczem. Ciekawa jestem, czy będą w  w lesie grzyby. Zawsze uwielbiałam je zbierać.




W ogrodzie hortensje zróżowiały - w tamtym roku także przypominały o upływającym czasie :) zakwitły astry, cynie, słoneczniki oraz marcinki. Zaczynają przebarwiać się na czerwono liście winorośli.







 Na ugorach pożółkły trawy. W tym roku jest urodzaj owoców. W sadzie dojrzewają jabłka, gruszki i śliwki. Maliny i winogrona z powodu letniej suszy są drobniutkie, jednak mimo tego udało mi się upiec naszą ulubioną piankę.




Niedługo nadejdzie złota, polska jesień, którą lubię - a przynajmniej mam nadzieję, że nie będzie szara i smutna ;-) Na szczęście zrobiłam przetwory, które ułatwią nam oczekiwanie na kolejne ciepłe dni. Szkoda, że w słoiki nie można zamknąć słońca. Dania z pomidorowym sosem słodko-kwaśnym będę naszą rozgrzewającą alternatywą.
W tym roku jeszcze nie jadłam zupy z dyni, ale wkrótce  ją ugotuję oraz udekoruję taras i dom ozdobnymi dyńkami.




Gotowi na jesień ?


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka