Wzmacniająca zupa z......


Witam Was serdecznie. Dzisiaj zapraszam Was na witaminową, zieloną zupę z ... ? Kto zgadnie z czego ?

Mamy już prawie jesień, więc  czas na zupy z dyni i innych warzyw okopowych, a ja ugotowałam dzisiaj zupę wzmacniającą, bardzo smaczną z młodych pokrzyw. Wiem, pokrzywy kojarzą nam się z wiosną, a ja systematycznie je ścinałam, wykorzystując je na wiele sposobów, więc mam świeżutkie i młodziutkie. Wiele kępek specjalnie zostawiłam w moim ogrodzie, aby cieszyć się tymi pysznymi roślinkami przez długi czas. 

Przepis na zupę pokrzywową 



składniki



 marchew

cebula
ziemniaki
pietruszka 
kawałek selera 5 ząbków czosnku
papryczka chili
4 garście pokrzywy
sól, pieprz, gałka muszkatołowa szczypta
gałązka lubczyku
dużo posiekanej natki pietruszki i koperku

śmietana lub jogurt
Wykonanie



Pokrój ziemniaki i marchewkę i posiekaj cebulę, czosnek, papryczkę i pora. Podsmaż na maśle w garnku, co jakiś czas mieszając. Dodaj seler i zalej wszystko wrzącą wodą, około 2 litrów.           Dodaj sól, gałkę muszkatołową, czarny pieprz i gotuj na wolnym ogniu przez 10 minut.      Następnie dodaj posiekaną pokrzywę i lubczyk, i nadal gotuj na małym ogniu, pod przykryciem, przez następne 10-15 minut. Pod koniec gotowania dodaj drobno pokrojony koperek i natkę pietruszki oraz śmietanę.

My lubimy ostre zupy kremy, dlatego wszystko blenduję. Jeśli ktoś lubi zupy łagodne, może pominąć papryczkę chili.


Smacznego !

Najlepszy słodko-kwaśny sos pomidorowy na zimę


Wrzesień to zazwyczaj ostatni ostatni miesiąc, w którym robimy przetwory na zimę. My bardzo lubimy przetwory, między innymi  z pomidorów, dlatego zrobiłam słodko - kwaśny sos pomidorowy, który jest doskonały na szybki obiad czy kolację. Wystarczy ugotować ryż lub makaron, podgrzać sos i obiadek gotowy. Sosik ma tę zaletę, że nie trzeba go pasteryzować, a wytrzymuje w spiżarni przez całą zimę, wiosnę i jednocześnie jest pyszny.

Dalekiego podzielę się z Wami przepisem.

Sos pomidorowy na zimę

składniki

ok. 3 kg dojrzałych pomidorów 
1 kg cebuli
2 szt.czerwonej lub żółtej papryki
1 puszka kukurydzy
1 puszka ananasów
3, 4 ząbki czosnku pokroić drobno
1/2 łyżeczki chili lub 1 strączek ostrej papryczki
1 łyżka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
2,5 łyżki musztardy
1,5 szk. cukru
2 łyżki soli
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3/4 szk. octu
1 łyżka curry

Sposób wykonania

Pomidory włożyć na minutę do wrzątku, wyjąć i zdjąć skórkę, następnie pokroić w kostkę i razem z cebulą także pokrojoną w kostkę włożyć do garnka, posolić i gotować około godzinę, mieszając od czasu do czasu.
Ananasy odsączyć z zalewy, którą zostawić i pokroić w kostkę, pokroić również papryczkę i dodać razem z kukurydzą i z przyprawami, oprócz mąki do sosu i gotować około pół godziny.

W tym czasie, kiedy sosik się gotuje, włączyć piekarnik na 100 stopni i wstawić umyte słoiki oraz zakrętki i wyparzyć je.

Pod koniec gotowania sosu, dodać mąkę ziemniaczaną rozmieszaną w soku z ananasów i ponownie zagotować.

Gorący sos wlewać do wyparzonych słoików, od razu zakręcić, odwrócić do góry dnem i pozostawić do wystygnięcia. 
NIE PASTRYZOWAĆ

Smacznego !

Dożynki 2017


 Lato minęło, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie było ona wymarzonym, ponieważ pogoda zrobiła nam ogromnego figla, dając nam dużo deszczowych i zimnych dni. A tu już jesień prawie puka do drzwi, jaka ona będzie ?, czy zobaczmy babie lato, czy będzie, jak ostatnie trzy dni, deszczowa i zimna ?!



 Na początku września, po żniwach, co roku odbywają się w mojej miejscowości dożynki. W tym roku odbyły się w sobotę, ale nie były one tak dostatnie jak ubiegłoroczne dożynki. Zabrakło na nich dużej ilości dekoracji z dyń i owoców, ponieważ nie obrodziły. Poza tym sołectwa mojej gminy popisały się, przygotowując wieńce zrobione z kłosów zbóż oraz warzyw oraz piekąc chleb z tego rocznej mąki.


Chlebem zostali  poczęstowani przez starościnę wszyscy uczestnicy imprezy. Zabawie początkowo towarzyszył zespół ludowy, a następnie, wieczorem dla spragnionych tańców przygrywał zespół discopolowy.











           Impreza była udana, dobrze, że pogoda dopisała.





Hortensjowy ogród

       Sierpień żegna nasze ogrody, za chwilę przywita nas wrzesień. W powietrzu już czuć  zbliżającą się wielkimi krokami jesień. Niedługo w ogrodach będą wykopki  warzyw  i rozpocznie się ich ponowne przetwarzanie, ale za nim to nastąpi, należy nacieszyć oczy rabatkami, na których kwitną jeszcze letnie kwiaty. U mnie w tym roku na rabatach obecnie królują hortensje bukietowe, bardzo efektowne krzewy liściaste, moje ulubione. Ich wielkie i oryginalne kwiaty widać z daleka. Niestety w tym roku nie zakwitły hortensje ogrodowe, ponieważ zimna wiosna zmroziła ich pędy.

     Jedną z hortensji bukietowych, które u mnie rośnie to odmiana Limelight. Posiada ona duże, szerokostożkowe kwiaty, w limonkowym kolorze. Kwitnie bardzo długo  i obficie od sierpnia do października. Łodygi ma sztywne, uniesie do góry.




 Drugą z odmian tych krzewów jest Vanille Fraise odmiana o bardzo dużych kwiatostanach, złożonych z kwiatów płonnych, które są na początku białe, ale bardzo szybko różowieją. Niezwykle atrakcyjne zabarwienie biało różowych, a później zaczerwienionych kwiatostanów połączone z ich wielkością sprawia, że jej kwitnienie jest niezwykle widowiskowe. Kwiaty pojawiają się w bardzo dużych ilościach na sztywnych łodygach.





Rośnie u mnie jeszcze hortensja Annabelle, tworząca kwiaty w postaci ogromnych, kremowych kul. Kwitnie na tegorocznych pędach dość obficie. Wadą tego gatunku jest to, że łodygi są nie dość sztywne i po obfitych deszczach lub wiatrach pokładają się i trzeba tworzyć jej podpory.  Jednak mimo to uwagę przyciągają kwiaty, które utrzymują się do jesieni, a zimą przyprószone śniegiem lub ścięte mrozem dodają ogrodowi uroku. U mnie rośnie na słonecznym miejscu, dlatego już przekwita.



Posiadam jeszcze dwa gatunki hortensji bukietowych, ale niestety nie znam ich nazw.




Sierpień na sielskiej wsi


 Lato odchodzi powoli. Choć w moim regionie było zimne i deszczowe, wciąż jest moją ulubioną porą roku i każdego roku z żalem żegnam odlatujące ptaki i przemijające kwiaty. Na szczęście, sierpień jest dość słoneczny, a nawet w miarę ciepły, ale poranki i wieczory nie zachęcają do pobytu na zewnątrz.
Ostatni miesiąc lata jest pracowitym miesiącem, zwłaszcza dla rolników - odbywają się żniwa, następnie po nich wykonywane są inne prace polowe.








Każdego dnia, razem z psem, odwiedzam las, łąki i nieużytki, aby nacieszyć oczy widokami nieskażonej przyrody i pozwolić uszom cieszyć się koncertem cykad. Jakże jest to przyjemne! Wyciszam się, odpoczywam i czuję się taka lżejsza.
Choć swetry gościły w mojej garderobie cały czas, nie jestem gotowa na jesień. Zbieram zioła, robię przetwory i wierzę, że ta zdobyta cząstka lata pozwoli nam przetrwać do kolejnych ciepłych dni. Ah, szkoda, że lato jest tak krótkie.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka