Pralinki daktylowe vege i majowe kwiaty z mojego ogrodu


Od pewnego czasu zagłębiam się w tajniki kuchni wegańskiej. Zainspirowana poznańskim spotkaniem postanowiłam poszaleć. Dzisiaj zrobiłam pyszny deser vege - kulki daktylowe, które nie tylko są błyskawiczne w wykonaniu, ale też bardzo smaczne i zdrowe, ponieważ wcale nie zawierają cukru.

Pralinki daktylowe można kreować dowolnie, dodając lub eliminując składniki. Jednak podstawą są daktyle.

Składniki:
400 g daktyli
0,5 szklanki dowolnych orzechów
0,5 szk. słonecznika
wiórki kokosowe
suszone banany
2 łyżki ciemnego kakao

Sposób wykonania

Daktyle moczymy około pół godziny w cieplej, przegotowanej wodzie.
Słonecznik, orzechy prażymy na suchej patelni. Następnie daktyle, orzech, słonecznik, kakao blendujemy na gładką masę.Do gładkiej masy dodajemy pokuszane banany i formujemy kulki, obtaczając je w wiórkach kokosowych. Gotowe pralinki schładzamy w lodówce.
Smacznego !

Maj w tym roku jest bardzo upalny i panuje susza. Codziennie muszę podlewać rośliny (:. Pracy w ogrodzie nie brakuje. Chwasty rosną w oczach. Jedne kwiaty przekwitają, a drugie zakwitają. Ptaki od świtu do późnego wieczora koncertują. Bardzo lubię maj, jest najpiękniejszym miesiącem w roku.

Czy nie jest to piękny miesiąc ?

Syrop z pędów sosny

Co roku obiecywałam sobie że zrobię syrop z pędów sosny i niestety zawsze ogarniało mnie lenistwo. W tym roku spełniłam swoje marzenie i podczas spaceru do lasu narwałam młodych pędów sosny ( roczny przyrost z danego drzewa ), oczywiście nie z jednego drzewa, ponieważ, gdy zerwie się jeden pęd to nie będzie gałązki.

W maju w lesie jest cudownie. Zewsząd rozlega się ptasi śpiew, świeża zieleń cieszy oczy, a szum  drzew uspokaja skołatane nerwy. Akumulatory naładowałam, pies się wybiegał i narwałam pędów sosny. Ze spaceru same plusy.


Syrop z pędów sosny to lekarstwo, które możemy wykorzystać, gdy dopadnie nas przeziębienie. Działa wykrztuśnie i przeciwbakteryjnie, jest bogaty w witaminę C, sole mineralne i olejki eteryczne, które wzmocnią nasz organizm. Syropek jest doskonały do herbatki, czy naleśników.                      

PRZEPIS NA SYROP Z PĘDÓW SOSNY


pędy sosny około słoika

cukier najlepiej trzcinowy
100- 200 ml alkoholu najlepiej spirytusu opcjonalnie


 Młode pędy sosny oczyścić z owadów i opukać. Układać pędy pocięte na części warstwami w słoju, każdą warstwę przesypywać cukrem. Ugnieść pięścią. Ostatnią warstwą powinien być cukier. Przykryć gazą i obwiązać gumką. Słoik postawić na słoneczny parapet i co kilka dni przemieszać zawartość słoika, aby cukier się rozpuścił. Kiedy cukier się rozpuści można odstawić go w chłodne i ciemne miejsce, a następnie, gdy syrop nabierze herbacianego koloru, można przecedzić go dokładnie odciskając pędy. Pędy w syropie mogą stać ok.miesiąca. Gotowy syropek przelać do wyparzonych buteleczek i zakręcić. Przechowywać w chłodnym i suchym miejscu.

Zużyte pędy można wykorzystać do zrobienia nalewki.

Dawkowanie

dorośli po 1 łyżce 3-4 razy dziennie
dzieci po 1 łyżeczce 3 razy dziennie

miód z mniszka



Mniszek lekarski potocznie nazywamy mleczem jest rośliną rosnąca dziko na łąkach, w ogrodach, na nieużytkach, a także na trawnikach, porostu wszędzie. Mlecz jest chwastem, który trudno zwalczyć, a także  rośliną w Polsce niedocenioną. Mniszek lekarski  posiada wiele cennych  właściwości zdrowotnych.Nie tylko kwiaty, ale listki, a także korzeń. Dlatego  w tym roku zrobiłam z mlecza syrop, który zimą i wiosną będzie uodparniał nasz organizm.

Syrop zrobiony z kwiatów mniszka jest pełen witamin i minerałów. Posiada mnóstwo innych substancji, które mają działanie prozdrowotne. Ma działanie przeciwwirusowe i przeciwzapalne, dlatego najczęściej stosuje się go w leczeniu bólu gardła i kaszlu. Syrop ten zawiera również wiele cennych witamin i minerałów i może być stosowany również do leczenia dolegliwości żołądkowych i infekcji skórnych. Ma też właściwości przeciwmiażdżycowe, żółciopędne i odtruwające, dlatego powinien się znaleźć w każdej domowej apteczce.
Syrop z kwiatów mniszka lekarskiego inaczej zwany miodkiem
Jest  łatwy do wykonania i zdrowy.Kwiaty należy zbierać w suchy i słoneczny dzień. Powinny być dobrze rozwinięte i bardzo czyste – czyli takie, które wyrosły na czystych ekologicznie terenach, daleko od dróg i zabudowań. Najbardziej wartościowe są kwiaty majowe.
OTO PRZEPIS na syrop, na kilka słoiczków

400 dobrze rozwiniętych kwiatów mniszka ( same główki)
1 cytryna
1 litr wody
1 kg cukru
Wykonanie: zebrane w suchy i słoneczny dzień główki kwiatów mlecza najpierw rozłóż (np. na białych kartkach), aby pozbyć się owadów. Po około pół godzinie włóż je do obszernego garnka, zalej wrzącą wodą, lekko ugnieść. Gotować na wolnym ogniu przez ok. 15 minut. Pod koniec gotowania dodaj wyparzoną i dobrze wyszorowaną cytrynę pokrojoną na plastry. Zamieszaj, lekko ugnieć i przykryj pokrywką. Odstaw  na całą noc. Następnie odcedź przez gazę i do wywaru dodaj cukier. Wymieszaj i gotuj na bardzo małym ogniu, aż cukier całkowicie się rozpuści. Uzyskasz konsystencję lejącego miodu. Taki gorący syrop od razu przelej do dobrze umytych i wyparzonych, osuszonych słoiczków. Jeszcze gorące zawiń w koc na 2-3 godziny (sucha pasteryzacja). Pierwszy raz tak zrobiłam, może nie spleśnieje. Następnie wyjmij je z koca, ustaw do góry dnem i zostaw do ostygnięcia. Tak przygotowany syrop możesz przechowywać w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu przez kilka miesięcy, a nawet lat.
.
Kto nie powinien stosować syropu z mniszka lekarskiego ?
Wydaje mi się, że powinny uważać na niego zwłaszcza osoby, które mają alergię na „mlecz”, a także osoby cierpiące nadkwaśność żołądka, wrzody, problemy z jelitami czy drogami żółciowymi. Ze względu na dużą zawartość cukru, nie mogą go stosować osoby chore na cukrzycę.

 Kto ma ochotę zrobić miodek z mniszka musi się spieszyć,bo zaczyna przekwitać :):)

Migawki majowe z sielskiej wsi

Staff Leopold
MAJ



Po złotej pogodzie 
Majowej i bzowej 
Powoli zapada 
Zmierzch także majowy. 

Obudził się wietrzyk 
Łagodny i miękki 
I brzozom podnosi 
Zielone sukienki. 

Przycicha swawolnie, 
Na trawę się kładzie 
I czeka na księżyc 
                                                                Zaplątany w sadzie. 



Spacer po Pradze

Dzisiaj zabieram Was na spacer po Pradze.                                                                                               Praga  jest największym miastem w Czechach, a zarazem stolicą tego kraju. Dzisiejsza Praga powstała w 1784 roku z połączenia pięciu samodzielnych, lecz powiązanych ze sobą organizmów: Starego Miasta, Nowego Miasta, Josefova, Małej Strany i Hradczan. Od 1992 roku zabytkowe centrum miasta znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jest to miasto pełne atrakcji, zabytków, których nie sposób zobaczyć przez dwa dni.

                               Panorama miasta ze słynnymi czerwonymi dachami.

                                                               OGRODY WALLENSTAINA


MOST KAROLA

 Figura św. Jana Nepomucena według legendy, przynosi szczęście. Należy dotknąć płaskorzeźby, która znajduje się pod posągiem. O ilości wierzących w jej siłę świadczy wypolerowane miejsce w centrum płaskorzeźby.


Nietypowa rzeźba, która zwróciła moją uwagę to wielkie raczkujące “bobasy” na Kampie.


                                                     STARE MIASTO ze słynnym zegarem ORLEJ
A na koniec pyszny czeski przysmak trdlo, czyli słodki drożdżowy wypiek, pachnący pięknie cynamonem, wanilią i cukrem. Opiekany jest nad ogniem i najlepiej smakuje na gorąco

Praga to wspaniałe miasto, które polecam do zwiedzania wszystkim lubiącym wycieczki. Należy jednak założyć wygodne buty, bo jest bardzo dużo chodzenia. Spacer był bardzo udany.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka